| O kolędowaniu słów kilka |
|
Strona 1 z 2 Wieczory kolęd staropolskich, tradycyjnych i ludowych to nie tylko koncert zespołu, ale przede wszystkim wspólny śpiew wraz z publicznością. Podczas nich pragniemy powrócić do czasów, kiedy to kolędy i pastorałki brzmiały w domu, w kościele i w kołach gospodyń wiejskich. Kolędnicy z gwiazdą i turoniem wędrowali od domu do domu, śpiewając od ucha do ucha winszując gospodarzowi, chwaląc jego zalety, co by dobrą kolędę dostać /;o). W kościele śpiewano, a ilość zwrotek nie ograniczała się góra do trzech jak to jest w dzisiejszych czasach. Ludzie sięgali do kantyczek i książeczek do nabożeństwa a nie po zagraniczne przeboje świąteczne. To były cudowne czasy, które ja jeszcze pamiętam z dzieciństwa. Pamiętam kantyczkę Babci Zosi i "Dnia jednego o północy" i od tej właśnie kolędy rozpoczął się mój powrót do tradycji ludowej. Repertuar, który wykonuje zespół pochodzi z różnorakich źródeł. Ze zbioru "Kolędy polskie" - średniowiecze i wiek XVI zaczerpnęłam te najdawniejsze, staropolskie utwory, których geneza sięga głęboko nawet do chorału gregoriańskiego, zaś z Kantyczki Jana Kaszyckiego wybrałam kolędy i pastorałki zasłyszane w dzieciństwie i nie tylko, część kolęd znane mi są również z przekazów ustnych. "Kolędy Podkarpacia" - Podgórze I to jak malowana skrzynia pełna tradycji, to cudowna książka, którą otrzymałam od samego autora - Bartosza Gałązki. Niczym Kolberg podróżuje i rejestruje kulturę ludową naszego regionu, tym sam ocalając ją od zapomnienia. |